czwartek, 23 sierpnia 2012

Mięta oversize



Tym razem bluzka, super prosta do uszycia, ale jedna z moich ulubionych tego lata.
Materiał dorwałam wczesną wiosną w sh, wzięłam bo był miętowy. Lekko transparenty, z delikatnym połyskiem, z domieszką czegoś sztucznego. Kolor must have tego sezonu, a niestety dość trudno dostępny w sklepach z tkaninami. 
Uszyłam zwykłą, trochę za dużą bluzkę, zwężaną dołem, starczyło jeszcze na rękawki. Wszystko ładnie, pięknie dopóki nie przyszło do wykończenia dekoltu. Zrobiłam pliskę i zaczęłam go obszywać. Wyciągnął się niemiłosiernie, porobiły się falbanki. Po założeniu wyglądałam w niej jak półtora nieszczęścia!
Kiedy zaczęłam wypruwać pliskę, porobiły się dziury...Szlag...
Więc wycięłam dekolt jeszcze bardziej i bardzo delikatnie podwinęłam go na dwa razy, sfastrygowałam i podszyłam ręcznie. Tak to jest jak się nie ma overlocka. Jakoś to teraz wygląda, chociaż dekolt zrobił się duży, czasem mi zjeżdża z ramion i muszę sobie poprawiać. 









28 komentarzy:

  1. Fajna bluzeczka i świetny cały zestawik :).Uwielbiam klasykę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny kolor, bardzo twarzowy :) powinnaś częściej nosić mini - zdecydowanie!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nosze, nosze, im starsza jestem, tym krótsze!

      Usuń
  3. Świetne połączenie z białymi spodenkami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolorek bardzo ladny, a nogi jakie zgrabne!

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudny kolor! Chociaż od bluzki zdecydowanie uwagę przykuwają te noooogi:D

    OdpowiedzUsuń
  6. ale nogi... no no. a gdzie uśmiech? śliczny kolorek bluzki.

    OdpowiedzUsuń
  7. z białymi spodenkami świetnie się prezentuje ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Co tam bluzka :) - jaka jesteś ślicznie opalona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiscie, w tym roku sie opaliłam mimo, że nie znosze lezenia plackiem na słońcu. To wszystko zasługa rowerka, godzina dwie dziennie i nawet nie trzeba sie specjalnie wysilać.

      Usuń
    2. to miało być tutaj: rzeczywiście można się opalić bez leżenia plackiem, pamiętam jak Ania się urodziła to niemalże mieszkaliśmy na dworze i moja mama jak mnie po pewnej przerwie zobaczyła, to jej szczena opadła i mówi, że nigdy mnie tak opalonej nie widziała a ja po prostu biegałam po 8h dziennie po dworze i to w cieniu i z wózkiem.

      Usuń
  9. cudny kolorek bluzki bardzo ładnie wygląda z białymi spodenkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie z bielą wygląda najładniej, ale do tego jeszcze z wybielanymi dzinsami.

      Usuń
  10. bluzka piekna, ja caly czas sie przymierzam zeby sobie COŚ uszyc do noszenia, ale nie mam odwagi:-(

    OdpowiedzUsuń
  11. A u mnie czeka nominacja do Liebster Blog Award....

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale to fajnie jak spada na jedno ramię, tak kusząco :):)
    a dekolt niczego sobie, na zjdeciu widac ze bardzo starannie wykończony
    i ten kolor :) i dziekujmy Bogu za sh :P

    OdpowiedzUsuń
  13. mnie tam na moim monitorze zamiast mięty wychodzi turkus :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O tak, takie proste bluzeczki są świetne i przewygodne:) A kolor świetny! Bardzo orzeźwiający:)

    W kwestii dekoltowej - może spróbuj podkleić go taśmą flizelinową ze skosu z nitką, a dopiero potem przyszywać pliskę? Nie powinno się defasonować:)

    OdpowiedzUsuń
  15. jakie Ty masz nogi ! piękne :) ja jeżdżę na rowerze codziennie a moje wyglądają jak dwie parówki :D w dodatku po mamie odziedziczyłam skłonność do żylaków i pękniętych naczynek :/ co jak co, ale na punkcie nóg mam hopla :P

    OdpowiedzUsuń
  16. genialna bluzka! Kolor i krój jak marzenie :)

    OdpowiedzUsuń