wtorek, 28 sierpnia 2012

Bluzkę z łezką sobie uszyłam



Nie wiem, jak fachowo nazywa się to wycięcie, 
które zmajstrowałam przy bluzce, ale jak dla mnie wygląda jak łezka, 
więc łezką pozostanie.
Tkaninę kupiłam daaawno, daaawno temu, 
kiedy jeszcze planów blogowych nie miałam wcale, 
nawet chyba o internecie nikt nie słyszał. Tak, tak, swoje latka się ma.
W każdym razie jest koloru kości słoniowej i ma wzór wypukły w postaci niteczek gdzieniegdzie poprzetykanych jeszcze srebrnymi.
Wszystko ładnie, pięknie, tylko tył bluzki zrobiłam z lewej strony tkaniny. 
Ale jak ktoś się pyta, to mówię, że tak ma być...


Najlepiej się prezentuje z wąską spódniczką z poprzedniego postu.
Do tego miętowy ( a jakże !) pasek.
I włosy, których ostatnio za Chiny Ludowe nie mogę ułożyć tak, jak bym chciała.





Bluzka nie ma żadnych zaszewek, ani z przodu, ani z tyłu. Po bokach małe rozporki.




Jest wygodna, łatwo się wkłada, fajnie mi się szyło.
To lubię.
Zostało mi jeszcze kawałek tej tkaniny i chętnie uszyłabym z niej spódniczkę do kompletu, ale na mój rozmiar nie starczy. 
Chyba, że się sfilcuję...

24 komentarze:

  1. hihihi nie filcuj się ...bo gdzie...do pralki się nie zmieścisz :P A koszulka cudna. Ja takie bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze Franię, więc może...

      Usuń
  2. O widzę, że ja chodzę za LolaJoo, jak nie przymierzając cielę za matką (Lola wybacz mi, proszę, to porównanie), bo już kolejny raz trafiam za nią na moje ulubione blogi. Widać mamy podobny gust. I popieram jej tezę o nie filcowaniu się, bo z tego to nic dobrego nie wyniknie. Bluzka świetna, też lubię ten fason, bo do wszystkiego pasuje. I do spodni, i do spódnicy. Może być oficjalna, jak i w wydaniu mniej zobowiązującym. I to coś z przodu też nazywam łezką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za Lolą tez bym poszła w świat::)

      Usuń
  3. Bardzo ładna bluzeczka,ja również jestem wielbicielką tego typu fasonów:)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bluzka świetna !! sama bym taką z chęcią sobie uszyła :)

    a co do włosów to chyba coś w powietrzu wisi bo ja mam ten sam problem ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kilka dni po wizycie u fryzjerki i nie daje rady. Ale to chyba jeszcze zaslugap oprzedniego cięcia, ktore bylo dla nich dramatyczne...

      Usuń
  5. Bardzo fajna - taka uniwersalna :) Też mam kilka takich zalegających materiałów - ostatnio szyłam z ok. ośmiolatka ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. fajna bluzeczka:) ja średnio lubię nosić taki fason

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajna bluzeczka :-)) Lubię proste kroje i proste zestawienia - zawsze to szybciej się szyje :-))

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie wygląda ta bluzka ze spódniczką i paskiem! Idealny zestaw na lato!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też jestem wielbicielką prostych fasonów, więc bluzka jak najbardziej w moim typie, że już nie wspomnę o spódniczce.. pięknie się prezentujesz. Śliczna pastelova jesteś, taka delikatna :)

    Na to wycięcie tez mówię łezka, co prawda mi się kojarzy z guziczkiem, ale w sumie to ten sam krój :)

    Z włosami nie poradzę... sama mam wieczny problem i przeważnie kitkę noszę, czego też nie lubię ;)

    Tkanina na bluzkę śliczna z tą przetykaną nitką i na lewej też chyba widać nitkę, więc nie przeszkadza? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajna bluzka, jest idealna do takich wąskich spódnic :) to teraz jeszcze marynarka by się przydała bo lato się kończy i zimno Ci będzie w samej bluzeczce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknę połączenie kolorów, do twarzy Ci :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ładnie wyglądasz w tej bluzeczce.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale Ci ladnie w pastelach :) Bluzeczka baaardzo ladna!

    OdpowiedzUsuń
  14. W tych kolorach wyglądasz rewelacyjnie. Nie wiem, czy to sprawa tej spódniczki, czy czegoś innego, ale po prostu pięknie. A jeśli chodzi o bluzkę, to ja też kiedyś zrobiłam taki sam błąd. Całe szczęście, że tył się wtedy tak nie odznaczał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, miło słyszec takie komplementy::)

      Usuń
  15. O, jak dobrze, że tu trafiłam :) Zainspirowałaś mnie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Monia łezka to lezka - tez bym tak ten dekolt nazwala. IMO bardzo lubię ten typ dekoltu, dawno temu miałam bluzkę z takim"wynalazkiem" i przyznam, że bardzo ja lubiłam. Tak, w pastelach wybitnie CI do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. śliczna stylizacja ... pastelovvaaaa:) Pozdrawiam i zapraszam do siebie http://aguniamojswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię takie dekolty:)) Super!

    OdpowiedzUsuń
  19. Całość wygląda pięknie! Te 3 kolory współgrają doskonale :) Bardzo Ci w nich do twarzy.

    OdpowiedzUsuń